Wiewiórka pospolita nie zapada w sen zimowy w takim znaczeniu, w jakim robią to gatunki hibernujące. Nie przesypia całych tygodni z mocno obniżoną temperaturą ciała i spowolnionymi funkcjami życiowymi. Zimą nadal jest aktywna, tylko działa inaczej niż latem: krócej, ostrożniej i z większą oszczędnością energii. To dlatego jednego dnia widać ją kilka razy pod drzewem, a przy mocnym mrozie znika na dłużej.
Sen zimowy a zimowy tryb życia wiewiórki
Hibernacja to głęboki stan ograniczenia aktywności, w którym organizm bardzo wyraźnie zwalnia. U zwierząt zapadających w sen zimowy spada temperatura ciała, tętno i tempo przemiany materii. Wiewiórka pospolita tak nie funkcjonuje. Gdy warunki są trudne, siedzi dłużej w schronieniu, ale pozostaje gotowa do wyjścia po pokarm i reaguje na otoczenie.
Różnica jest praktyczna i łatwa do zauważenia. Zwierzę hibernujące przez długi czas nie wychodzi po jedzenie, bo przetrzymuje zimę dzięki zgromadzonym wcześniej zapasom tłuszczu. Wiewiórka korzysta z ukrytego pokarmu, więc musi od czasu do czasu opuścić gniazdo. Nawet w środku zimy można zobaczyć ją na pniu, przy korzeniach albo w pobliżu miejsc, gdzie schowała nasiona i orzechy.
Przekonanie, że wiewiórki „przesypiają” zimę, bierze się głównie z tego, że podczas mrozów pojawiają się rzadziej i na krócej. Kiedy śnieg pada gęsto i długo, ruch w koronach drzew potrafi niemal zamarć. To nie sen zimowy, tylko ograniczenie aktywności do tych godzin i takich warunków, które pozwalają nie tracić zbyt dużo ciepła.
Na zachowanie wpływa kilka rzeczy naraz: temperatura, długość dnia i dostępność pożywienia. Krótszy dzień skraca czas żerowania. Silny mróz i wiatr podnoszą koszt każdego wyjścia z gniazda. Jeśli w okolicy są nasiona drzew, szyszki albo łatwo dostępne zapasy, wiewiórka nie musi przemieszczać się daleko. I to dobrze widać zimą.
Aktywność wiewiórek w czasie mrozów
Zimą rytm dnia jest prostszy niż w cieplejszych miesiącach. Wiewiórki wychodzą głównie za dnia, najczęściej wtedy, gdy robi się jaśniej i temperatura lekko rośnie. Wczesny poranek po mroźnej nocy bywa spokojny, za to późnym rankiem i w środku dnia ruch jest większy. Krótkie wypady po jedzenie, szybki powrót, chwila odpoczynku i znów wyjście. Tak to często wygląda.
Przy silnych opadach śniegu, lodowatym wietrze i wyraźnym spadku temperatury aktywność może mocno się skrócić. Zwierzę zostaje wtedy w gnieździe lub dziupli przez wiele godzin, czasem przez większą część dnia. Nie chodzi o bezruch dla samego bezruchu. To sposób na zmniejszenie strat energii, które w zimie mają znaczenie dosłowne.
W praktyce najłatwiej zauważyć wiewiórkę wtedy, gdy pogoda jest chłodna, ale stabilna, bez mokrego śniegu i bez porywistego wiatru. W parkach miejskich po nocnym mrozie pojawiają się często dopiero wtedy, gdy słońce zacznie ogrzewać pnie drzew. To drobna rzecz, ale bardzo typowa.
Oszczędzanie energii obejmuje nie tylko skrócenie czasu poza schronieniem. Wiewiórka wybiera też trasy, które zna, porusza się sprawnie i nie traci sił na długie poszukiwania. Jeśli ma zapasy blisko gniazda, zimą korzysta z tego bardzo wyraźnie. Każdy niepotrzebny ruch kosztuje.

Zimowe schronienia i miejsca odpoczynku
Na chłodne miesiące wiewiórki przygotowują gniazda wysoko w koronach drzew albo wykorzystują naturalne dziuple. Gniazdo, zwane czasem kulistą budowlą z gałązek, ma zwartą konstrukcję i osłonięte wnętrze. Dziupla daje jeszcze lepszą ochronę przed wiatrem, a przy długiej złej pogodzie bywa szczególnie cenna.
Warstwę izolacyjną tworzą suche liście, mech, trawy, włókna roślinne i miękki materiał roślinny zbierany z otoczenia. Z zewnątrz schronienie może wyglądać dość surowo, ale środek bywa dobrze wyścielony. To robi różnicę. Suche wnętrze chroni nie tylko przed chłodem, ale też przed wilgocią, która zimą jest dla małego ssaka dużym obciążeniem.
Znaczenie ma samo położenie kryjówki. Miejsce osłonięte od dominującego wiatru i oddalone od nadmiernej wilgoci pomaga ograniczyć wychłodzenie. W mieście wiewiórki chętnie wybierają stare drzewa z rozgałęzioną koroną lub dziuplaste pnie. W lesie ważna jest gęstość drzew i osłona, jaką daje otoczenie.
Kiedy aura się psuje, zwierzę może zostać w schronieniu długo. To jeden z powodów, dla których zimą wydaje się mniej widoczne. Po całym dniu mokrego śniegu park bywa pusty, a następnego ranka, przy lepszej pogodzie, ruch wraca niemal od razu.
Pożywienie wiewiórek zimą i rola zgromadzonych zapasów
Zimowa dieta wiewiórki opiera się na tym, co daje środowisko i co udało się ukryć jesienią. W grę wchodzą nasiona drzew, orzechy, szyszki, pąki, młode pędy, a miejscami także fragmenty kory czy suche owoce. To nie jest jadłospis stały w każdej lokalizacji. Park, ogród i las dają coś innego.
Wiewiórki chowają pokarm w wielu rozproszonych skrytkach: pod ściółką, przy korzeniach, w szczelinach kory, między kamieniami. Taki system zmniejsza ryzyko utraty wszystkiego naraz. Część zapasów przepada, część przejmują inne zwierzęta, ale rozproszenie działa na korzyść.
Duże znaczenie ma pamięć przestrzenna. Wiewiórka nie „pamięta” każdej jednej skrytki w prosty sposób, raczej korzysta z układu terenu, zapachu i charakterystycznych punktów otoczenia. W śniegu dobrze widać krótkie postoje i szybkie kopanie łapkami dokładnie tam, gdzie coś wcześniej zostało schowane. To codzienny zimowy obraz w wielu parkach.
Niedobór jedzenia wpływa na zachowanie bardzo konkretnie. Zwierzę częściej schodzi na ziemię, dłużej szuka i chętniej pojawia się tam, gdzie pokarm bywa łatwo dostępny. W trudniejszym okresie staje się też bardziej widoczne przy karmnikach dla ptaków, pod leszczynami, bukami i drzewami iglastymi dającymi nasiona.

Dokarmianie wiewiórek jako element zimowego krajobrazu
Dodatkowy pokarm może być wsparciem wtedy, gdy długo utrzymuje się śnieg, grunt jest zmarznięty, a naturalnych źródeł pożywienia w okolicy jest mało. Najwięcej sensu ma to w miejscach już przekształconych przez człowieka: w parkach, na osiedlach, w ogrodach z małą liczbą rodzimych drzew nasiennych.
Najbezpieczniej trzymać się pokarmów zbliżonych do naturalnej diety. Sprawdzają się:
- orzechy laskowe i włoskie bez soli
- nasiona słonecznika i pestki dyni bez dodatków
- szyszki z nasionami, jeśli pochodzą z czystego terenu
- niewielkie ilości suszonych owoców bez cukru
Nie nadają się produkty solone, prażone, słodzone, pieczywo, resztki z kuchni, wędliny czy przekąski dla ludzi. Takie jedzenie nie odpowiada potrzebom wiewiórki i łatwo prowadzi do problemów trawiennych. Do tego szybko psuje się w wilgoci. Zalegające jedzenie przyciąga też inne zwierzęta i robi bałagan.
Regularne dokarmianie ma jeszcze jeden skutek: wiewiórki częściej odwiedzają ogrody i okolice karmników. Uczą się, gdzie można znaleźć łatwy pokarm i wracają do tych miejsc. W praktyce widać to bardzo szybko, szczególnie tam, gdzie jedzenie pojawia się codziennie o podobnej porze.
Wiewiórka w ogrodzie i w pobliżu człowieka zimą
Chłód nie sprawia, że wiewiórki znikają z terenów miejskich. Nadal są obecne w parkach, na działkach i w większych ogrodach, tylko poruszają się mniej widowiskowo niż latem. Częściej schodzą na ziemię, korzystają z płotów, altan, pniaków i drzew rosnących blisko zabudowy.
W sąsiedztwie ludzi liczą się łatwo dostępne źródła pokarmu: karmniki dla ptaków, opadłe orzechy, nasiona pod drzewami, pozostawione resztki owoców. To nie zawsze jest problem. Czasem kończy się tylko na podbieraniu kilku ziaren dla ptaków i szybkim zniknięciu na drzewie.
Zimą wiewiórka rzadko bywa realnym szkodnikiem. Może rozrzucać zawartość karmnika, podgryzać niektóre zapasy w altanie albo rozkopywać ściółkę w donicach i na rabatach, gdy szuka schowanego jedzenia. Skala takich działań jest przeważnie niewielka. Bardziej chodzi o drobne uciążliwości niż o poważne szkody.
Obserwacja sprawdza się najlepiej wtedy, gdy nie zmienia się jej codziennego rytmu. Bez podchodzenia zbyt blisko, bez prób głaskania i bez nagłego hałasu. Wiewiórka, która spokojnie żeruje, pokazuje dużo więcej naturalnych zachowań niż ta spłoszona po kilku sekundach.
Cechy gatunku istotne dla zimowego przetrwania
W Polsce najbardziej znana jest wiewiórka pospolita, Sciurus vulgaris. To gatunek dobrze przystosowany do życia w strefie z wyraźną zimą. Nie wygrywa z chłodem dzięki hibernacji, tylko dzięki budowie ciała, schronieniom, zapasom i zmianie tempa aktywności.
Gęste futro ogranicza utratę ciepła, a puszysty ogon działa jak osłona podczas odpoczynku. Wiewiórka potrafi zawinąć się tak, by ogon przykrywał część ciała. Krótkie uszy z pędzelkami zimą wyglądają efektownie, ale ważniejsza jest praktyka: całe okrycie włosowe staje się lepiej przystosowane do chłodu.
W chłodnych miesiącach futro jest pełniejsze niż latem, a sylwetka wydaje się bardziej „napuszona”. To nie zmiana dla wyglądu. Grubsza warstwa włosa pomaga utrzymać ciepło i lepiej znosić wiatr. Gdy wiewiórka siedzi nieruchomo przy pniu i tylko ogon lekko drga, widać, jak dużo daje sama izolacja.
Warto odróżnić wiewiórkę od tych gryzoni i drobnych ssaków, które rzeczywiście zapadają w hibernację. Susły czy niektóre popielicowate funkcjonują zimą inaczej: przez długi czas pozostają w stanie głębokiego ograniczenia aktywności. Wiewiórka pospolita do tej grupy nie należy. Zimę przeczekuje aktywnie, choć po swojemu — oszczędnie, sprytnie i bez zbędnego ryzyka.



